Ostatnio napisałam Wam o ogólnym zastosowaniu olejków eterycznych.
Teraz chciałabym się skupić na konkretnych zastosowaniach i olejkach Optima Plus.
Na pierwszy ogień idzie olejek herbaciany.
Chyba każdy widział już nową kolekcję Yankee Candle. Kiedy tylko pojawiła
się na goodies od razu ją zamówiłam - musiałam! Trzy nowe zapachy... Dzisiaj
o pierwszym z nich.
Żele pod prysznic są produktami, które chyba najszybciej zużywam stąd często ich recenzje. Dzisiaj przedstawię Wam żel pod prysznic, który miał przepiękny zapach.
Było denko, zatem czas na nowości. Nie było ich za wiele, ale jednak jest co pokazać.
Kolejny miesiąc już za nami, zatem czas na podsumowanie zużyć w kolejnym miesiącu.
Nie było tego zbyt wiele, ale w końcu zaczęłam sukcesywnie zużywać zapasy,
które z miesiąca na miesiąc się kurczą.
ZIELONY - kupię,
ŻÓŁTY - może kupię/zastanowię się/kiedy będzie potrzebny to kupię,
CZERWONY - nie kupię

Wakacje za nami, jednak klimat wakacji został z nami dzięki pogodzie.
Nie należy się zamartwiać i przypominać sobie lato. A jak? Najlepiej woskami!
Dzisiaj o typowo letnim zapachu.
Znacie tonik, który chyba nigdy się nie kończy? Więc dzisiaj o nim!
Chociaż lato już zaczyna odchodzić to chcę Wam jednak zaprezentować mgiełkę,
która idealnie sprawdzała się podczas upałów.
Chyba każdy z nas ją zna - każdy widział ją na półkach Rossmanna, a i pewnie wiele
z Was już ją próbowało. Ja również ją testuję od jakiegoś czasu i mam ochotę się z Wami
podzielić przemyśleniami na jej temat.
Jak mogliście zauważyć nie udzielam się już na istagramie, a to dlatego, że zwyczajnie
nie mam dostępu - tablet odmówił posłuszeństwa, a mój telefon nie posiada androida.
Mam nadzieję, że za jakiś czas jednak wrócę tam. Znalazłam jednak kilka zdjęć
z lipca i sierpnia, które mogę Wam zaprezentować, więc zapraszam na przegląd :)
 |
Ciasto maślano-jagodowe :D Przepis na nie znajdziecie na moim drugim blogu - TUTAJ |
Wpadłam na pomysł, że pokażę Wam swoją obecną pielęgnację twarzy.
Na dzień dzisiejszy jestem zadowolona z stanu swojej cery. Pojawiają się pojedyncze
niedoskonałości - jak u każdego. Zdarzają się czasami reakcje alergiczne, jednak
w zdecydowanej większości nie mam problemów z cerą.
Pozbyłam się przebarwień, trądziku młodzieńczego, czy też przesuszonej skóry.
Krem, który pomaga na prawie wszystko? Czy to możliwe?
Dzisiaj mam dla Was typowo włosowy post. Jak widzicie po tytule poruszę aż trzy
kwestie - aktualizację włosową, przedstawię Wam moją skromną niedzielę dla włosów
oraz podsumuję mój rok włosomaniactwa.
Dość późno dodaję ten post, ale przeprowadzka sprawiła, że musiałam odczekać z napisaniem
tego postu - chyba rozumiecie. Mam do pokazania Wam kilka produktów.
Od kiedy weszłam w włosomaniactwo i zaczęłam używać do codziennej pielęgnacji
szamponów bez SLSów szukałam swojego ideału - najpierw wśród Alterry, a później
szampon babydream w wersji podstawowej. Niestety żaden z nich nie zadowalał mnie
w takim stopniu jakim bym chciała, więc szukałam dalej. W końcu znalazłam gdzieś
informację o nowej wersji szamponu babydream - ułatwiającej rozczesywanie.
Zaryzykowałam i przepadłam - zakochałam się w nim i nie rozstaję od dobrego roku.
Zawsze widzicie u mnie wyłącznie woski z Yankee Candle, postanowiła jednak na próbę
zamówić coś innego... Kringle Candle. Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o nim trochę.
Myślę, że kiedy wypróbuję również jeszcze kilka innych z Kringle to zrobię post
porównawczy tych dwóch wosków.
Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować znany już w całej blogosferze tusz do rzęs.
Sama skusiłam się na niego właśnie przez pozytywne opinie w sieci oraz śmiesznie
niską cenę, tym bardziej, że kupowałam go podczas promocji 1+1 w zeszłym roku.
Maliny już zawitały na naszych krzakach, w niektórych miejscach sezon na nie już za nami.
Uwielbiam te owoce i chciałabym mieć ich słodycz przez cały rok... Czy Yankee mi pomoże?
Dzisiaj trochę o masce, która dość długo czekała na swoją kolej, jednak w końcu się doczekała.
Czas więc trochę Wam o niej opowiedzieć.
Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować sześć produktów, które się u mnie nie sprawdziły.
Nie mówię, że są to 'buble', bo pewnie wiele osób jest zadowolonych z tych produktów,
jednak zaznaczam - są to produkty, które U MNIE się nie sprawdziły.
W lipcu moje denko nie będzie takie pokaźne jak w pozostałych miesiącach,
a wynika to stąd, że połowę lipca spędziłam po za domem praktycznie,
a zabrałam ze sobą 'odlewki' kosmetyków głównie, bądź produkty, które
zabrałam nie skończyły się.
ZIELONY - kupię,
ŻÓŁTY - może kupię/zastanowię się/kiedy będzie potrzebny to kupię,
CZERWONY - nie kupię.
Dzisiaj chcę Wam zaprezentować produkt, który już miałam okazję używać wcześniej,
zanim dostałam drugi do testów od marki Eveline. Jest to nie wątpliwie jeden z produktów,
który warto mieć w swoich zbiorach.

Dzisiaj chcę Wam przedstawić ciekawy produkt, który testowała moja mama z racji,
że dla mnie był zdecydowanie za ciemny.
Dzisiaj mam dla Was recenzję kolejnego oleju. Od jakiegoś roku to właśnie oleje
są podstawą mojej pielęgnacji - głównie włosów.
Każda kobieta ma chyba swój ulubiony kwiat. A może jednym z nich jest hibiskus?
Czy ktoś z nas nie lubi wielofunkcyjnych produktów? No właśnie, każdy lubi,
bo ułatwiają życie. Zamiast kilku produktów można mieć jeden. Dzisiaj chcę
Wam przedstawić mój idealny wielofunkcyjny produkt.
Recenzja kolejnego tuszu w przeciągu ostatnich miesięcy - tak, tutaj nie dotrzymałam
denka i mam otwarte dwa tusze. Jeden pewnie niedługo powędruje do mamy.
W sumie dopiero od około roku sięgam po produkty brązujące, ale już zdążyłam
sobie wyrobić zdanie na ich temat. Zimą sięgam po te chłodniejsze, matowe,
a latem stawiam na naturalnie wyglądający, cieplejszy. Dzisiaj chcę Wam pokazać
jeden z moich ulubionych pudrów brązujących typowo na lato.
Która z nas nie chciałaby się pozbyć cellulitu? Wiadomo, że wyłącznie odpowiednia
dieta, ćwiczenia i inne metody razem wzięte są w stanie je zmniejszyć, więc chcę
Wam pokazać serum, które może nas w tej walce wspierać.
Rosyjskie kosmetyki zdobywały swoją sławę jakiś rok temu, jednak nadal jest na nie
duży popyt, z racji ich jakości i działania. Dzisiaj mam dla Was coś dla ciała.
Dzisiaj chcę Wam napisać o kolejnym produkcie, którego zastosowania kosmetycznego
bym nie znała gdyby nie blogosfera i youtube.
Jest wiele produktów, o których zastosowaniu nie mamy pojęcia, a mogą być alternatywą
dla wielu innych, drogeryjnych kosmetyków. Dzisiaj chcę Wam przedstawić jeden z nich.
Dzisiaj o kolejnym tuszu do rzęs. Wiele się naczytałam o nim, nasłuchałam, więc bardzo
się ucieszyłam kiedy znalazł się w paczce do testów od Eveline. Czy u mnie również
się spisał, czy jednak kultowy tusz się u mnie nie sprawdził?
Owocowe zapachy są zazwyczaj tymi, które przypadają mi do gustu, jednak niektóre
na tyle mnie zaskakują, że nie do końca wiem, co o nich sądzić. Dzisiaj o jednym
takim, który mnie w zakłopotanie wprowadził.