Dzisiaj jak widzicie po tytule będzie o produkcie do ust. Od jakiegoś czasu głośno jest wszędzie
o pomadkach w kredce - sama mam obecnie dwie - z Golden Rose oraz tę, z Celia. Jest to bardzo wygodna forma pomadki, więc i ja się w tej formie zakochałam. Dzisiaj o dość niecodziennym kolorze, na pewno niecodziennym dla mnie.

Dzisiaj przyszła pora na prezentację produktu, który odkąd trafił w moje łapki jest moim niekwestionowanym ulubieńcem i to jak ułatwia codzienny makijaż jest wręcz niewiarygodne.
Kolejny wpis w tygodniu kolorówkowym. Tym razem na tapetę weźmiemy tusz, więc na wstępie muszę wspomnieć, że mam długie i dość gęste rzęsy, więc większość tuszy się u mnie sprawdza,
także jest to opinia bardzo subiektywna.

Teraz będzie zdecydowanie więcej kolorówki na moim blogu - do tej pory skupiałam się na recenzjach kosmetyków do pielęgnacji zapominając, że mam też kolorówkę i tym sposobem
mam mnóstwo recenzji do nadrobienia. Mam nadzieję, że taki kolorówkowy tydzień Wam się spodoba :D
Od dzisiaj wpisy będą przez jakiś czas pojawiały się co dwa dni, ponieważ nie jestem w stanie pisać codziennie, bo mam dużo innych zajęć. Nie wiem jak to będzie wyglądało za jakiś czas - zobaczymy.
Ale dzisiaj o podkładzie, który mnie nigdy nie zawodzi i zawsze mogę na niego liczyć.

Nie wiem jak Wy, ale ja nie wyobrażam sobie swojego makijażu bez bronzera, chociaż jakiś czas temu nie wiedziałam w ogóle jak się tego używa. Dzisiaj pokażę Wam bronzer, który przygarnęłam od mamy, dla której był zwyczajnie za jasny.

Brwi... temat rzeka - jedni lubią mocno podkreślone, inni zostawiają naturalne. Ja należę do tych osób, które mają małe problemy z brwiami - kompletnie niesymetryczne, o dwóch odmiennych kształtach, do tego ich kolor nie pozwala mi na wybieranie kosmetyków na które mam ochotę,
bo albo są za jasne, zbyt rude, albo za ciemne. Dzisiaj o produkcie, który ma idealny kolor.
Niegdyś konturowanie twarzy było dla mnie przeżytkiem, a dziś nie wyobrażam sobie bez niego makijażu - przecież buzia wygląda tak... inaczej. Jako początkująca w tych sprawach nie chciałam wydawać majątku na produkty do konturowania, bo co jak mi się nie spodoba, bo co jak nie będę umiała tego robić... Postawiłam więc na gotowy zestaw, który swego czasu robił szum w blogosferze.

Jako posiadaczka cery mieszanej mam tłustą strefę "T", którą należy zawsze zmatowić. Używałam
już wielu pudrów - prasowanych, sypkich, jednak nie znalazłam jeszcze tego idealnego, więc cały
czas próbuję 'hitów' blogosfery. Skusiłam się na dzisiejszego bohatera po wielu pozytywnych recenzjach - jak się sprawdził u mnie?
Generalnie kolorówki na moim blogu jest dość mało, a to głównie dlatego, że nadal
uważam się za laika w tym temacie i chociaż znam zasady i potrafię zrobić makijaż
sobie jak i innym to mimo wszystko potrzebuję wprawy, aby móc je tutaj pokazać.
Wiele
osób zachwalało, ale znalazły się również osoby z głosem
niezadowolenia.
Kultowy korektor Catrice - a co ja o nim myślę?
Wiem, że testy maskar są bardzo chętnie przez Was oglądane, więc czas na kolejny.
Tym razem wodoodporna maskara, co u mnie raczej się nie zdarza, gdyż normalne
wersje są dla mnie wystarczające, jednak tę wygrałam w konkursie na stronie
Verony.
Jeśli czytacie mojego bloga to mogliście przeczytać już o dwóch produktach do brwi,
jednak byłby to zestawy z cieniami. Od jakiegoś czasu nosiłam się z zakupem kredki
do brwi, aby spróbować tej metody. Na przeciw wyszła mi firma felicea, a z którą
udało mi się nawiązać współpracę.
Chyba każdy z nas ją zna - każdy widział ją na półkach Rossmanna, a i pewnie wiele
z Was już ją próbowało. Ja również ją testuję od jakiegoś czasu i mam ochotę się z Wami
podzielić przemyśleniami na jej temat.
Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować znany już w całej blogosferze tusz do rzęs.
Sama skusiłam się na niego właśnie przez pozytywne opinie w sieci oraz śmiesznie
niską cenę, tym bardziej, że kupowałam go podczas promocji 1+1 w zeszłym roku.
Dzisiaj chcę Wam przedstawić ciekawy produkt, który testowała moja mama z racji,
że dla mnie był zdecydowanie za ciemny.
Recenzja kolejnego tuszu w przeciągu ostatnich miesięcy - tak, tutaj nie dotrzymałam
denka i mam otwarte dwa tusze. Jeden pewnie niedługo powędruje do mamy.