Obserwatorzy:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NIEDZIELA DLA WŁOSÓW. Pokaż wszystkie posty

NIEDZIELA DLA WŁOSÓW #6

Dzisiaj dawno zapomniana przeze mnie 'Niedziela dla włosów'. Ostatnia pojawiła się około czterech
miesięcy temu - od tamtej pory jakoś nie wpadłam na to, aby dokumentować swoją pielęgnację.
Obiecuję sobie codziennie, że będę regularnie takie posty wstawiać i niestety wychodzi co wychodzi.
Mam jednak nadzieję, że będę je zamieszczać częściej niż co cztery miesiące :D

NIEDZIELA DLA WŁOSÓW #5

Dzisiaj niedziela dla włosów, w której zrobiłam coś ponad swoją standardową pielęgnację.
Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam.


NIEDZIELA DLA WŁOSÓW

Dzisiaj przedstawię Wam moją ostatnią niedzielę dla włosów. Doceńcie ten wpis
gdyż klawiatura szwankuje i piszę go częściowo na klawiaturze ekranowej. :D

AKTUALIZACJA WŁOSOWA, NIEDZIELA DLA WŁOSÓW, PODSUMOWANIE ROKU WŁOSOMANIACTWA

Dzisiaj mam dla Was typowo włosowy post. Jak widzicie po tytule poruszę aż trzy
kwestie - aktualizację włosową, przedstawię Wam moją skromną niedzielę dla włosów
oraz podsumuję mój rok włosomaniactwa.

NIEDZIELA DLA WŁOSÓW #3

Tak jak pisałam Wam na stronie facebookowej bloga - rezygnuję z ustalania planu
pielęgnacji włosów na dany miesiąc, ponieważ zauważyłam, że takie rutynowe
trzymanie się wyłącznie wybranych na dany miesiąc kosmetyków nie służy moim
włosom. Niestety maska Kallos Keratin przeproteinowała moje włosy, więc próbując
doprowadzić je do lepszego stanu zafundowałam im porządną niedzielę.






Wszystkie produkty, które użyłam.


Na samym początku przygotowałam sobie maseczkę na skalp, której podstawą
była maska drożdżowa Babuszki. Do niej dodałam olejek łopianowy z  papryką
i kilka kropel olejku rycynowego. Taką mieszankę trzymałam na głowie bardzo
długo, bo około 10 godzin, po czym umyłam skalp szamponem babydream.

Na długość postanowiłam przygotować naprawdę odżywczą mieszankę.
Podstawą była bananowa maska Kallosa, do której dodałam kilka kropel
oliwy z oliwek, oleju arganowego oraz trochę miodu.
Taką mieszankę również trzymałam około 10 godzin pod foliowym czepkiem,
który dodatkowo zawinęłam w polarowy turban.



Postanowiłam przygotować sobie płukankę z zebranych jeszcze latem ziół
- skrzypu, pokrzywy i rumianku. Użyłam jej do ostatniego płukania.
Później wycisnęłam włosy za pomocą ręcznika, rozczesałam palcami i zawinęłam w koczek.



Niestety nie byłam w stanie zrobić zdjęcia zaraz po, gdyż skończyłam swoją pielęgnacje
około północy, więc tak wyglądały moje włosy na drugi dzień:

końcówki są do podcięcia - wiem, muszę wyrównać :D

AKTUALIZACJA WŁOSOWA I PLAN PIELĘGNACJI || NIEDZIELA DLA WŁOSÓW #2

Dzisiaj wyspowiadam Wam się, czy trzymałam się planu pielęgnacyjnego, który ustaliłam
TU, pokażę jak obecnie wyglądają moje włosy i przedstawię plan na kolejny miesiąc.
Jednocześnie dzisiejsza aktualizacja będzie również kolejną NdW :)

Zacznę może od tego z czego się wywiązałam, a z czego nie.
ZIELONE - wykonane, trzymałam się planu,
ŻÓŁTE - nie do końca wykonane,
CZERWONE - nie wykonane.

MYCIE: Używałam tylko tych dwóch szamponów, które pokazałam w planie pielęgnacji.
ODŻYWIANIE: Odżywkę BB używałam zgodnie z zamierzeniami, niestety z drożdżową
Babuszki Agafii było różnie. W miesiącu miałam ją chyba z 5 razy tylko...
OLEJOWANIE: Olejowałam kokosowym, zdenkowałam go do końca.
ZABEZPIECZANIE: Wykonane.
SUPLEMENTACJA: Niestety ten punkt kompletnie zaniedbałam ze względu na nie ciekawy
stan zdrowia. Bałam się, że po nich będzie mi gorzej.
DODATKOWO: Wykonałam zabieg laminowania i pokazałam Wam go nawet w mojej NdW.
Ampułki również zużyłam.


Obecnie moje włosy prezentują się tak:

z fleszem || bez flesza

Delikatnie podcięłam jeszcze mój "ogonek".

Niedziela dla włosów:
Na noc nałożyłam olej arganowy i związałam włosy w koczka. Około południa
za pomocą szamponu babydream zmyłam olej. Na skalp nałożyłam maskę Babuszki
Agafii, a na długości maskę Kallos Keratin. Po upływie około pół godziny zmyłam
wszystko, odsączyłam włosy za pomocą ręcznika, w końcówki wtarłam odrobinę
serum Biosilk i pozwoliłam im naturalnie wyschnąć. Na koniec całość przeczesałam TT.
Po tym wszystkim moje włosy były miękkie, wygładzone i sprawiały wrażenie takich
"mięsistych". (gdzie na co dzień są cieniutkie i delikatne)


Pielęgnacja na styczeń:

MYCIE: Szampon babydram do codziennego mycia, szampon Ziaja przeciwłupieżowy
do mycia raz w tygodniu (nie mam problemów z łupieżem, po prostu stoi już długo
i jest go idealnie na trzy użycia, więc zużyję).
ODŻYWIANIE: Maska Kallos Keratin po każdym myciu, Babuszki Agafii raz w tygodniu,
(zostało jej niewiele, więc do zdecnkowania.)
OLEJOWANIE: Oliwa z oliwek (buteleczka po serum), olej arganowy i mam zamiar zużyć
do końca olejek z czerwoną papryką GP.
ZABEZPIECZANIE: Serum Biosilk (zapomniałam do zdjęcia)
DODATKOWO: Mam zapas suszonego skrzypu i pokrzywy, więc chciałabym wrócić
do płukanek, chociaż raz w tygodniu.


Podsumowując: Mam nadzieję, że wytrwam w zaplanowanej pielęgnacji chociaż w połowie.



Przy okazji informuję, że zgłosiłam się do akcji Anwen - "Testujemy Kallosy" i wybrałam
Kallos Keratin.


NIEDZIELA DLA WŁOSÓW #1

Nigdy nie zamieszczałam takich wpisów na swoim blogu - z lenistwa, bo co tydzień
tak, czy tak robię sobotę/niedzielę dla włosów, gdzie wykonuję pełny zabieg pielęgnacyjny.
Postanowiłam jednak, że zmotywuję się i taki wpis będzie się pojawiał. Nie wiem, czy uda
mi się być na tyle systematyczną, aby dodawać go co tydzień, ale na pewno co jakiś czas
się pojawi.





Na noc naolejowałam włosy (od wysokości uszu aż po końce) moim ukochanym
olejem kokosowym i związałam w koczek. Rano oczyściłam włosy za pomocą mojego ulubionego
na chwilę obecną szamponu babydream ułatwiającego rozczesywanie.
Następnie do miseczki wlałam trochę maseczki drożdżowej Babuszki Agafii i dodałam do niej
1/5 świeżych drożdży. Tę mieszankę nałożyłam zarówno na skalp, ale także
na długość i założyłam swój polarowy turban od Pilomax. Po około godzinie spłukałam dokładnie włosy i zastosowałam zabieg laminowania od Marion. Zgodnie z radą producenta pozostawiłam
to na 10min., a następnie spłukałam.
Rozczesałam włosy za pomocą TT i podsuszyłam je zimnym nawiewem suszarką trzymając
głowę w dół, po czym pozwoliłam im naturalnie się ułożyć i wyschnąć.


Po tych wszystkich zabiegach moje włosy były miękkie, bardzo sypkie, wygładzone i takie "lekkie".
Ja jestem bardzo zadowolona z efektu. Wydaje mi się, że moje smętne i przyklapnięte włosy nabrały nieco objętości.
Jak możecie zobaczyć na zdjęciu podcięłam jeszcze trochę moje "V" i dalej intensywnie walczę,
o to aby wszystkie włosy na całej szerokości miały jednakową długość.

A jak Wasze Niedziele Dla Włosów? Co myślicie o moich efektach?