Wydawać by się mogło, że powiewy jesieni zagościły u nas na stałe. Z jednej strony
cieszy mnie kolorystyka dookoła, ale z drugiej przeraża mnie zimno, plucha i ciemność.
Ale my nie o pogodzie... Dzisiaj chcę zaprezentować Wam naturalne mydło solankowe.
O tym, że toniki są w naszej pielęgnacji ważne to chyba każda z nas wie. Osobiście
dopiero od około roku zdałam sobie sprawę, że tego potrzebuje moja cera i dopiero
od roku ich używam - jak dla mnie ich brak był głównym błędem mojej pielęgnacji.
O tym, że kocham peelingi to chyba już każdy mój czytelnik wie, bo mówię o tym często.
Naturalne peelingi są dla mnie najlepsze, bo wiem, czego używam.
Przegląd ofert nie będzie już cotygodniowy, ponieważ nie jestem w stanie co tydzień
zamieszczać go na blogu. Zazwyczaj posty piszę w czasie wolnym od pracy, a gazetek
na przyszły tydzień nie jestem w stanie przewidzieć, więc przegląd będzie się pojawiał
kiedy będę miała na to czas.
Nawilżanie ciała to niestety u mnie historia drugoplanowa, która często schodzi
za kulisy i o niej zapominam, a wręcz - nie chcę pamiętać.
Bardzo nie lubię lepiącej warstwy, nie lubię czekać, aż to się wchłonie, nie lubię,
zwyczajnie. Jednak znajduję czasami takie perełki, których użytkowanie to sama przyjemność.
Posprzątałam pokój, wypiłam kawę, zrobiłam i zjadłam obiad, więc nadszedł czas
na zapalenia wosku. Długo zastanawiam się - jakiego. Popatrzyłam do swoich zbiorów,
które już swoją drogą nie są takie pokaźne, bo jesień sprzyja wypalaniu.
Lake Sunset - podobno świeża nuta, więc do czystego pokoju idealna. Czy aby na pewno?
Nowości były już wcześniej, a że miesiąc się kończy to czas również na denko.
Tym razem zdjęcia z 'domowego' studia - dajcie znać, czy dają radę :D
ZIELONY - spełnił moje oczekiwania//byłam zadowolona/kupię
ŻÓŁTY - po części spełnił moje oczekiwania/zastanowię się zanim kupię ponownie
CZERWONY - nie spełnił moich oczekiwać/nie kupię
Ostatnio dość mało tutaj postów włosowych, ale to wyłącznie dlatego, że chcę zużyć
to co już otwarłam, a już wszystko zrecenzowałam. Na szczęście kończą się już, więc
wracam do testowania nowości. Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć trochę o masce, którą
już pewnie większość z Was zna.
Niedawno pisałam Wam o mgiełce z tej serii, a dzisiaj w końcu czas na to, aby napisać
coś o żelu z tej samej serii.
Za oknem zdecydowanie widać i czuć jesień, więc woski są teraz moim 'codziennikiem',
który jednak jakoś umila dni i wieczory. Dzisiejszy bohater czekał rok na swoją premierę,
jednak się doczekał.
Zauważyłam, że odkąd zaczęłam nawilżać cerę tłustymi kremami i olejkami zdecydowanie
z cery mieszanej zaczyna się robić cera normalna w strefie "T", a na policzkach nadal
sucha, jednak już nie przesuszona. Wybierając żel do twarzy kierowałam się właśnie
tym, że lepszy będzie żel do cery suchej, bo jest mniej oczyszczający niż ten do cery
tłustej - a oczyszczenia mi nie potrzeba.
Jak wiecie bardzo lubię naturalną pielęgnację i jeśli mogę to wybieram właśnie taką.
Ostatnio postanowiłam wprowadzić jej więcej w pielęgnacji cery, więc sięgnęłam
również po krem naturalny, który miałam w swoich zapasach.
Kremy do rąk zużywam bardzo topornie, więc rzadko je tutaj recenzuję, jednak dzisiaj
nadszedł ten dzień, więc napiszę Wam kilka słów o kremie do rąk, którego używam
jakoś od lata.
Suche szampony Batiste zna już chyba każdy, ale czy słyszeliście o suchym szamponie
z Aussie? Jesteście ciekawi jak się sprawdził to zapraszam do dalszego czytania!
Okres jesienny chyba tylko sprzyja wypalaniu wosków - chyba nie m nic lepszego
niż wieczór pod kocem, z kubkiem kakao i przyjemnym zapachem w pokoju.
Dzisiaj kolejna propozycja, która bardzo długo leżała w moich zbiorach i czekała
na swoją kolej.
Po małej przerwie wracam do tematyki olejków - bo przecież warto o nich pisać!
Dzisiaj mój ulubiony pod względem zapachu olejek.
Były nowości, więc czas wyspowiadać się z zużyć - bo przecież nie tylko kupuję :D
ZIELONY - kupię,
ŻÓŁTY - może kupię/zastanowię się/kiedy będzie potrzebny to kupię,
CZERWONY - nie kupię
Jeśli czytacie mojego bloga to mogliście przeczytać już o dwóch produktach do brwi,
jednak byłby to zestawy z cieniami. Od jakiegoś czasu nosiłam się z zakupem kredki
do brwi, aby spróbować tej metody. Na przeciw wyszła mi firma felicea, a z którą
udało mi się nawiązać współpracę.
Kolejny miesiąc już za nami, a więc czas podsumować nowości, które się u mnie
pojawiły we wrześniu. Nie szalałam na zakupach, jednak trochę się uzbierało.
Dzisiaj niedziela dla włosów, w której zrobiłam coś ponad swoją standardową pielęgnację.
Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam.
O tym, że uwielbiam owocowe zapachy dobrze wiecie. O tym, że żele ISANA
sprawdzają się u mnie i chętnie po nie sięgam to też. Widzieliście go już w denku,
wiec czas napisać coś więcej w końcu.
Zazwyczaj używam żelu do mycia twarzy, jednak zawsze byłam ciekawa innych
form - na przykład pianki. Wygrałam tę piankę na stronie Douglasa, więc bardzo
się ucieszyłam, że będę mogła w końcu wypróbować coś nowego.
Jak się u mnie sprawdziła?
Jak wiecie bardzo lubię dbać o swoją cerę - a jej nieodłącznym elementem są peelingi,
które chyba zawsze lubiłam najbardziej. Od zawsze wolałam peelingi mechaniczne,
najlepiej mocne zdzieraki na przykład z korundem.
Dzisiaj o peelingu, który stał się moim ulubieńcem na dzień dzisiejszy:
Chyba każdą z nas kiedyś nękał trądzik. Większość z nas miała/ma problem z zaskórnikami
na nosie. I na pewno każda z wyżej wymienionych osób chce się pozbyć problemu.
Mam dzisiaj produkt, który mi samej pomógł głównie z odblokowaniem porów na nosie.
Ostatnich ulubieńców pokazywałam Wam w maju, zatem trzy miesiące temu.
Nie miałam nic ciekawego do zaprezentowania, więc wolałam poczekać aż trochę
się tego zbierze i tak właśnie powstają dzisiejsi ulubieńcy.
Dzisiaj chcę Wam powiedzieć o wosku, którego jedni kochają, a dla innych mogłoby
go nie być. Jak jest w moim przypadku?
Dzisiaj kolejny z olejków eterycznych - drugi, którego na pewno każdy zna.
Płyny micelarne są nieodłączną częścią mojego demakijażu. Nie narzekałam nigdy
na żaden, ale lubię testować nowe w przerwach od bebeauty. Tym razem zdradzałam
bebeauty z dzisiejszym bohaterem.
Ostatnio napisałam Wam o ogólnym zastosowaniu olejków eterycznych.
Teraz chciałabym się skupić na konkretnych zastosowaniach i olejkach Optima Plus.
Na pierwszy ogień idzie olejek herbaciany.
Chyba każdy widział już nową kolekcję Yankee Candle. Kiedy tylko pojawiła
się na goodies od razu ją zamówiłam - musiałam! Trzy nowe zapachy... Dzisiaj
o pierwszym z nich.
Żele pod prysznic są produktami, które chyba najszybciej zużywam stąd często ich recenzje. Dzisiaj przedstawię Wam żel pod prysznic, który miał przepiękny zapach.
Było denko, zatem czas na nowości. Nie było ich za wiele, ale jednak jest co pokazać.
Kolejny miesiąc już za nami, zatem czas na podsumowanie zużyć w kolejnym miesiącu.
Nie było tego zbyt wiele, ale w końcu zaczęłam sukcesywnie zużywać zapasy,
które z miesiąca na miesiąc się kurczą.
ZIELONY - kupię,
ŻÓŁTY - może kupię/zastanowię się/kiedy będzie potrzebny to kupię,
CZERWONY - nie kupię

Wakacje za nami, jednak klimat wakacji został z nami dzięki pogodzie.
Nie należy się zamartwiać i przypominać sobie lato. A jak? Najlepiej woskami!
Dzisiaj o typowo letnim zapachu.