Obserwatorzy:

MASŁO SHEA, FITOMED

12:25 nieidealniezidealnizowana 6 Comments

Czy ktoś z nas nie lubi wielofunkcyjnych produktów? No właśnie, każdy lubi,
bo ułatwiają życie. Zamiast kilku produktów można mieć jeden. Dzisiaj chcę
Wam przedstawić mój idealny wielofunkcyjny produkt.


OPIS PRODUKTU:
Obecne w nim kwasy tłuszczowe (oleinowy, stearynowy, palmitynowy i linolenowy)
są niemal identyczne z kwasami tłuszczowymi znajdującymi się w warstwie rogowej
naskórka, dlatego karite jest dobrze tolerowane przez skórę. Masło shea wykazuje
działanie filtrujące szkodliwe promienie UV (naturalny filtr przeciwsłoneczny o faktorze 3-4),
chroni skórę od wiatru i zimna, uszczelnia naskórek, zmniejsza parowanie wody i podnosi
poziom nawilżenia. Nie jest komedogenne, działa łagodząco i kojąco również na cerę trądzikową
i tłustą. Szczególnie korzystnie działa na skórę suchą, spierzchniętą i dojrzałą.
Masło karite jest dobrze tolerowane przez dzieci, alergików oraz osoby z dermatozami,
odparzeniami oraz atopowym zapaleniem skóry. Goi drobne ranki i pęknięcia naskórka,
łagodzi zaczerwienienia i oparzenia, w tym posłoneczne. Kobietom ciężarnym zaleca
się stosowanie masła karite jako naturalnego balsamu uelastyczniającego skórę.
Taki balsam nie zawiera konserwantów, substancji zapachowych, barwników i innych
składników niepożądanych dla kobiet w ciąży.

SKŁAD PRODUKTU:

Bytyrospermum Parkii (Shea) Butter

CENA PRODUKTU:
10zł / 50g, TUTAJ
12zł / 60g, TUTAJ



MOJA OPINIA:
Produkt znajduje się w przezroczystym plastikowym słoiczku z białą nakrętką.
Opakowanie porządnie wykonane, nie pęka przy upadku.
Aplikujemy produkt przez nabieranie go na palec, co nie koniecznie należy
do najbardziej higienicznych sposobów aplikacji, jednak mi to jakoś szczególnie
nie przeszkadza. 
Produkt posiada delikatny, kremowy zapach, który jest wyczuwalny wyłącznie
w opakowaniu. Samo masło ma nieco "kaszkowatą", puszystą konsystencję,
jednak po kontakcie z ciepłem ciała staje się bardziej olejkowe i bez problemu
daje się rozprowadzić.
Wypróbowałam je w kilka możliwych sposobów, które postaram Wam się przybliżyć.
Na początku użyłam go jako kremu pod oczy. Rano moja skóra pod oczami była
nawilżona, miękka i delikatnie rozjaśniona. Z powodzeniem może zastępować
również nam krem do twarzy. Ze względu, że jest ono dość treściwe to nałożyłam
go na noc. Skóra rano była nawilżona, miękka i rozjaśniona. Nie zapchał moich
porów, nie uczulił, nie wywołał żadnego dyskomfortu.
Świetnie również sprawdził się jako balsam do ciała - doskonale nawilżył moją
skórę pozostawiając ją gładką i miękką. Jako krem do rąk, czy stóp również
zdał test. Nie testowałam go jeszcze na włosach, ale to pewnie kwestia czasu,
więc dam Wam znać kiedy go na włosach wypróbuję.


Podsumowując: Wielofunkcyjność i niska cena sprawia, że jestem oczarowana tym
produktem i będę po niego sięgać. Na pewno idealnie sprawdzi w podróży - zastąpi
nam co najmniej pięć wyżej opisanych kosmetyków zajmując zdecydowanie mniej
miejsca w naszej walizce.

6 komentarzy:

  1. Ja chciałabym wypróbować masło shea na włosy :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Masła shea jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. muszę sobie kupić takie czyste masełko, ciekawe jak by się sprawdzało do stóp :)

    OdpowiedzUsuń