DENKO #9 - MARZEC
Dzisiaj kolejny projekt denko. Porządki świąteczne zmusiły mnie do posprzątania
nie tylko swoich kosmetyków, ale również mamy, zatem denko należy do tych większych.
Staram się zużywać wszystkie rozpoczęte kosmetyki i zauważyłam, że zapasy radykalnie
się zmniejszają.
Staram się zużywać wszystkie rozpoczęte kosmetyki i zauważyłam, że zapasy radykalnie
się zmniejszają.
ZIELONY - kupię,
ŻÓŁTY - może kupię/zastanowię się/kiedy będzie potrzebny to kupię,
CZERWONY - nie kupię.
PŁYN MICELARNY BEBEAUTY (RECENZJA) - mój ulubiony, chyba nie muszę nic dodawać.
TONIK ODŚWIEŻAJĄCY CORINE DE FRAME - recenzja pojawi się wkrótce. Dla mnie świetny
produkt do odświeżania i tonizowania skóry.
GŁĘBOKO OCZYSZCZAJĄCY CHŁODZĄCY TONIK C&C - niesamowity bubel... Więcej o nim
już niedługo w serii o bublach.
już niedługo w serii o bublach.
ODŚWIEŻAJĄCY ŻEL OCZYSZCZAJĄCY - sprawdzał się wyłącznie do zmywania makijażu
w dni, kiedy naprawdę nie miałam ochoty bawić się z micelami, bo inaczej mnie zapychał.
ŻEL POD PRYSZNIC Z WITAMINAMI I JOGURTEM - ja bardzo lubię żele z Isany, ten zapach
pachniał jak soki multiwitaminowe.
ŻEL-KREM INTENSYWNIE NAWILŻAJĄCY YVES ROCHER - recenzja na pewno się pojawi,
mój krem numer jeden, nie znam lepszego!
MYDŁO ZIMOWE W PŁYNIE Z EKSTRAKTEM Z WANILII - niestety nie polubiłam go tak
jak tej samej wersji żelu. Wysuszało mi dłonie.
UNIWERSALNY KREM ESSENTIALS ORIFLAME - świetny krem do ciała, fajnie nawilżał,
nie pozostawiał tłustej warstwy.
DROŻDŻOWA MASKA DO WŁOSÓW - w sumie mam mieszane uczucia, z jednej strony
miałam wysyp babyhair, ale z drugiej miałam wrażenie, że swędzi mnie głowa przez nią.
ODŻYWKA NADAJĄCA OBJĘTOŚĆ GARNIER - recenzja się pojawi, ale na dzień dzisiejszy
mogę powiedzieć, że na pewno nie dodaje objętości.
ODŻYWKA INTENSYWNY KOLOR ZIAJA - kompletnie nic nie robiła, zużyłam do OMO.
KOKOSOWY KREM DO RĄK I PAZNOKCI - przepięknie pachniał kokosem i bananami.
Gdyby nie miał parafiny i nie pozostawiał tłustej warstwy to na pewno bym go kupiła.
miałam wysyp babyhair, ale z drugiej miałam wrażenie, że swędzi mnie głowa przez nią.
ODŻYWKA NADAJĄCA OBJĘTOŚĆ GARNIER - recenzja się pojawi, ale na dzień dzisiejszy
mogę powiedzieć, że na pewno nie dodaje objętości.
ODŻYWKA INTENSYWNY KOLOR ZIAJA - kompletnie nic nie robiła, zużyłam do OMO.
KOKOSOWY KREM DO RĄK I PAZNOKCI - przepięknie pachniał kokosem i bananami.
Gdyby nie miał parafiny i nie pozostawiał tłustej warstwy to na pewno bym go kupiła.
SZAMPON ZWIĘKSZAJĄCY OBJĘTOŚĆ DEBA - nie zauważyłam objętości, ale za
to ładnie pachniał, ładnie się pienił i oczyszczał włosy.
SZAMPON DO WŁOSÓW SUCHYCH I ZNISZCZONYCH - zużyła mama. Sprawdzał
się jej i myślę, że kupi ponownie.
SZAMPON UŁATWIAJĄCY ROZCZESYWANIE BABYDREAM - mój ulubiony. Bez SLS,
nie plącze włosów tak jak jego brat, ładnie pachnie, włosy są sypkie - czego chcieć więcej?
LECZNICZY SZAMPON PRZECIWŁUPIEŻOWY NIZORAL - mama sięga po niego zawsze
kiedy tylko ma problem z łupieżem.
PODKŁAD PIERRE RENE SKIN BALACE - (010,020) ulubieniec zarówno mój jak i mojej
mamy, więc na pewno będziemy wracać.
PODKŁAD W MUSIE MAYBELINE - ulubieniec mojej mamy, jak widać namiętnie kupuje
i zużywa.
PODKŁAD JOKO - miałam dodać recenzję, ale pompka mi się zepsuła...
PODKŁAD VIPERA COSMETIC - miała go moja mama, ale nie była zadowolona.
mamy, więc na pewno będziemy wracać.
PODKŁAD W MUSIE MAYBELINE - ulubieniec mojej mamy, jak widać namiętnie kupuje
i zużywa.
PODKŁAD JOKO - miałam dodać recenzję, ale pompka mi się zepsuła...
PODKŁAD VIPERA COSMETIC - miała go moja mama, ale nie była zadowolona.
POMADKI - NO NAME, BELL,NO NAME, ORIFLAME - jak widać nie są zdenkowane,
ale dawno po terminie, nic straconego.
ale dawno po terminie, nic straconego.
ŻEL DO PIELĘGNACJI OKOLIC OCZU AVON - mama bardzo chwaliła.
BAZA SILIKONOWA - nic o niej nie wiemy, znalazła się w kosmetyczce mamy nie wiadomo jak.
BAZA SILIKONOWA - nic o niej nie wiemy, znalazła się w kosmetyczce mamy nie wiadomo jak.
TUSZ DO RZĘS NO NAME, BŁYSZCZYKI DO UST - nic o tym nie powiem, bo nikt ich
nie pamięta.
ANTYPERSPIRANTY ZIAJA - nasze ulubione.
PŁATKI CAREA - najlepsze płatki za kilka groszy.
MYDŁO LINDA - też nasze ulubione. Przepięknie pachną i nie wysuszają rąk.
MASZYNKA DO GOLENIA GILETTE - nie pokazuję na ogół maszynek w denku, ale tę
chciałabym Wam serdecznie polecić, niesamowicie ostra, a przy tym tak delikatna, że nie ma
mowy o skaleczeniach.
PARFUM INCANDESSENCE - dość specyficzny zapach, który nie każdemu się spodoba,
jednak moja mama bardzo go lubi i często do niego wraca.
PARFUM FM 407 - mocny zapach, który długo utrzymuje się na ciele.
PARFUM LITTLE BLACK DRESS - bardzo przyjemny, delikatny zapach.
PRÓBKI - po za maską z Ziaji która była rewelacyjna nic nie zapadło mi szczególnie w pamięci.