Obserwatorzy:

PEELING SOLNO-BŁOTNY, WHITE FLOWER'S

11:00 nieidealniezidealnizowana 0 Comments

O tym, że kocham peelingi to chyba już każdy mój czytelnik wie, bo mówię o tym często.
Naturalne peelingi są dla mnie najlepsze, bo wiem, czego używam.


OPIS PRODUKTU:

Peeling solno-błotny z Morza Martwego dogłębnie usuwa martwy naskórek, jednocześnie
poprawia krążenie i stymuluje skórną przemianę materii. Wspomaga wytwarzanie
tzw. płaszcza solnego, który przez działanie osmotyczne sprzyja nawilżeniu skóry,
ułatwiając jednocześnie wchłanianie całego bogactwa minerałów Morza Martwego.
Peeling ten to doskonały element kuracji ANTYCELLULITOWEJ.

Zawarty w peelingu olej kokosowy dzięki dużej zawartości antyoksydantów spowalnia
starzenie skóry i opóźnia powstawanie zmarszczek, efekt ten jest wzmocniony dodatkiem
oleju z pestek winogron, który znany jest z wysokiej zawartości witaminy E – „witaminy
młodości „, oraz oleju arganowego.

Efektem stosowania peelingu solno-błotnego będzie jedwabiście gładka i odżywiona
skóra a jej niedoskonałości zredukowane. Egzotyczna nuta zapachowa olejków
eterycznych – pomarańczy i goździka sprawią, że cały zabieg stanie się odprężający
i relaksujący.


SKŁAD PRODUKTU:

Maris Sal, Sodium Chloride, Maris Limus, Maris Aqua, Cocos Nucifera (Coconut) Oil,
Vitis Vinifera Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin,
Tocopheryl Acetate, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Citrus Sinensis, Syzygium
Aromaticum, Eugenol, D-limonene, Linalol

CENA PRODUKTU:
ok. 14zł / 300ml


MOJA OPINIA:
Peeling znajduje się w plastikowym, odkręcanym słoiczku. Opakowanie jest ciemne,
jednak widać przez nie zawartość. Kolor opakowania sprawia, że produkt jest
zabezpieczony przed działaniem światła.
Po odkręceniu peeling jest zabezpieczony, przez co mamy pewność, że nie był wcześniej
otwierany. Szata graficzna jest minimalistyczna, co mi akurat się bardzo podoba.
Sam peeling po otworzeniu nie wygląda za ciekawie - co możecie zobaczyć na zdjęciu
poniżej. Na górze widać zdecydowanie oleistą warstwę, więc peeling przed użyciem
należy wstrząsnąć, bądź wymieszać już po otwarciu.
Peeling to zdecydowanie mieszkanka soli, błota i olejków, co widać gołym okiem.
Zapach to połączenie czegoś świeżego z wyraźną nutą cytrusów - mówię Wam,
obłędny zapach! Czasami leżąc w wannie, po prostu wypeelinguję sobie dłonie
i je wącham - takie zboczenie.
Drobinki solne są gruboziarniste, peeling jest doskonałym zdzierakiem, co osobiście
uwielbiam, bo wtedy właśnie czuję, że on na prawdę peelinguje moją skórę usuwając
martwy naskórek.
Skóra po jego użyciu jest odświeżona, wygładzona i przede wszystkim nawilżona.
Obecność olejków sprawia, że po takim peelingu nie potrzebujemy już dodatkowego
nawilżenia balsamami, czy olejkami do ciała.


Podsumowując: Jak dla mnie jest to mój drugi ulubiony peeling w życiu. Pewnie kiedy
się skończy to zakupię kolejny.





Fakt, iż dostałam produkt do testowania w ramach współpracy nie wpłynął na ocenę końcową
tego produktu. Wszystkie wyrażone w recenzji są moimi własnymi opiniami, na które
nie miały wpływu osoby trzecie.

0 komentarze: