Obserwatorzy:

LEKKI KREM NAWILŻAJACY ENERGY TOUCH KOLASTYNA

20:03 nieidealniezidealnizowana 3 Comments

O tym jak ciężko dobrać mi krem już czytaliście nie raz. Moim faworytem na chłodniejsze
dni jest zdecydowanie krem z Yves Rocher, jednak kiedy przychodzą cieplejsze dni czas
zmienić krem na lżejszy. Czy krem z Kolastyny się u mnie sprawdził?




OPIS PRODUKTU:
Formuła dla cery normalnej stanowi znakomitą mieszankę synergicznie działających
składników aktywnych, aby zapewnić skórze najlepsze rezultaty.
Lekki krem o wyjątkowej konsystencji ożywi skórę jak "koktajl energetyczny".
Jego formuła jest wzbogacona w:
- H2OIntense, unikalne połączenie starannie dobranego kompleksu nawilżającego
oraz biopolimerów, zapewniające skórze właściwe nawilżenie. Działa na dwóch
poziomach: tworząc ochronny film na powierzchni skóry oraz rezerwy wilgoci
w naskórku.
- Collasten Complex, unikalną kompozycję kolagenu, elastyny i glikogenu, zapewniającą
skórze nawilżenie, energię i ochronę oraz podtrzymanie jej elastyczności.
- Ekstrakt z marakui, bogaty w cukry, kwasy organiczne, witaminę C i karotenoidy,
zapewniający skórze odżywienie i ochronę.
Rezultaty:
- Już po jednym zastosowaniu skóra pozostaje nawilżona aż do 24 godzin.
- Cera odzyskuje zdrowy, promienny, świeży wygląd.


CENA PRODUKTU:

ok. 10zł / 40ml


SKŁAD:

MOJA OPINIA:

Produkt znajduje się w kartonowym pudełku, wewnątrz którego jest tubka.
Tubka jest bardzo wygodna w użytkowaniu dzięki temu, że jest bardzo miękka
i produkt wydobywa się przez otwór na spodzie.

Krem na lekką konsystencje, delikatnie żelową, rozprowadza się idealnie na naszej cerze.
Pachnie tak jak opisuje producent - marakują, jednak zapach nie utrzymuje się długo
na cerze.
Krem naprawdę szybko się wchłania, nie pozostawia na skórze tłustej warstwy.
Doskonale nadaje się pod makijaż, nie roluje się, nie sprawia że skóra się świeci.
Jeśli chodzi o nawilżenie to na porę wiosenno-letnią jest na pewno wystarczające,
jednak polecam go używać bardziej na dzień, na noc może być za lekki.
Jestem bardzo zadowolona, bo jest to drugi krem w moim życiu, który testowałam
i który mnie nie zapchał, ani nie powodował żadnego dyskomfortu.
Niestety wydajność jest bardzo kiepska, ponieważ już po dwóch tygodniach czuła,
że pozostało tego kremu niewiele.


Podsumowując: Jest to drugi mój ulubiony krem, będę na pewno do niego wracać
w porze wiosenno-letniej.

3 komentarze:

  1. Lubię takie lekkie kremy. Dobrze spisują się pod makijażem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolastyna jakoś mnie nie przekonuje,miałam już kosmetyki tej firmy i każdy powodował u mnie podrażnienia.

    OdpowiedzUsuń