Obserwatorzy:

HENNA - PIERWSZE KOLORYZACJA W MOIM ŻYCIU

13:09 nieidealniezidealnizowana 8 Comments

Hej, hej!
Już pewnie niektórzy z Was wiedzą, że odważyłam się na początku września
po raz pierwszy koloryzować moje włosy czymś innym niż szamponetka.
Wybrałam hennę - chciałam odświeżyć mój kolor włosów nie niszczyć
ich za bardzo przy tym. Zastanawiałam się długo nad kolorem, ponieważ
miałam do wyboru kilka odcieni, które były bardzo zbliżone do siebie.
Zadecydowała wyliczanka... Naprawdę :D


Wyboru wielkiego nie miałam, a zależało mi, aby kupić ją stacjonarnie.
Jak widać wybór padł na Hennę od Venita. Zapłaciłam za nią 7,30zł.
W kartonowym opakowaniu znajdowała się tubka, instrukcja oraz rękawiczki.
Sama tubka była bardzo wygodna. Zawartość bez problemu dało się wycisnąć
do miseczki.


Po wyciśnięciu zawartości moim oczom ukazała się ciemnobrązowa maź.
Trochę się przeraziłam. Mama się śmiała, że wyjdą mi za ciemne włosy,
a może nawet czarne. Ale nie poddałam się, raz kozie śmieć.


Maź bez problemu dało się rozprowadzać po włosach. Nakładałam sama, mama tylko
doglądała. Mazi jest na tyle dużo, że naprawdę na moich włosach była spora jej warstwa.
Wszystko co wyszło po za włosy (uszy, szyja, czy czoło) bez problemu usunęłam za pomocą
nasączonego płynem micelarnym płatka kosmetycznego.
Nie zakładałam czepka, nie było to konieczne. Siedziałam sobie z tym jakieś 30min.
Zapach mocno ziołowy, jednak do zniesienia.
Po 30min należało dokładnie spłukać - tak też zrobiłam, płukałam zimną wodą
przez kilka minut, aż woda była czysta. Ziołowy zapach utrzymywał się nawet
po spłukaniu.
Dobra, dosyć gadania... Zapraszam na efekty :D

PRZED - PO

Jak widać kolor nieco ciemniejszy. Niestety zdjęcie "po" robione kalkulatorem,
w lustrze, ponieważ mama była już zbyt zmęczona, żeby mi zrobić zaraz po.
Jestem w 100% zadowolona z efektu - tego oczekiwałam. Na dodatek włosy
po koloryzacji były niesamowicie miękkie, nawilżone, sypkie - IDEALNE!

Na koniec dwie słitki, robionych mikrofalówką właśnie w nowym kolorze.


8 komentarzy:

  1. Uzyskałaś ładne, naturalne przyciemnienie :) Podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wyciśnięta zawartość nie wyglądała ciekawie :P ale wyszedł Ci na prawdę ładny kolorek

    OdpowiedzUsuń
  3. w ciemniejszych zdecydowanie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się efekt. Ja ostatnio rozjaśniam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uzyskałaś na prawdę ciekawy kolor. ładnie ci w nim !
    Pozdrawiamy ! ZAPRASZAMY ! :*
    http://mopd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny post!
    Ps. Blog został nominowany przez LBA! Więcej info na moim blogu http://oliwia-wyka.blogspot.com/2014/09/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolor wyszedł bardzo ładnie i naturalnie, super! :))

    OdpowiedzUsuń
  8. ja bym się bała ale efekt wyszedł świetny ! ;)
    http://creamshine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń