Obserwatorzy:

ROSYJSKI PEELING DO TWARZY Z MALINAMI I WYCIĄGIEM Z BRUSZNICY

18:03 nieidealniezidealnizowana 8 Comments

O tym, że kocham peelingi nie muszę chyba nikomu przypominać.
To właśnie dzięki nim w mojej pielęgnacji (zarówno twarzy jak i ciała)
nastąpił przełom. Moja cera je uwielbia - codzienne stosowanie doprowadziło
ją do stanu, o którym wcześniej mogłam tylko pomarzyć.
Znalazłam swój peeling idealny - pastę z Ziaja, jednak mam ochotę co jakiś czas
testować nowe produkty. Dzisiaj właśnie o jednym z nich.



OPIS PRODUKTU:
Delikatne oczyszczenie dla suchej i wrażliwej skóry. Nasiona malin, usuwają
martwe komórki skóry bez uszkadzania skóry wrażliwej, ekstrakt z brusznicy,
doskonale tonizuje skórę, stymuluje odnowę komórkową, poprawia cerę.
Po użyciu skóra staje się niezwykle gładka i delikatna. Zauważalnie poprawia wygląd
i kondycję skóry. Stosowanie: niewielką ilość peelingu nanieść na wilgotną twarz i szyję,
z wyjątkiem obszaru wokół oczu. Delikatnie masować, następnie spłukać ciepłą wodą.
Zaleca się stosowanie 1-2 razy tygodniowo.

CENA PRODUKTU:
TUTAJ - 12,90zł/50ml

MOJA OPINIA:
Peeling znajduje się w miękkiej tubce, której tworzywa nie potrafię określić (coś pomiędzy
plastikiem, a gumą) o pojemności 50ml.
Składu Wam nie przytoczę, ponieważ niestety nie znam rosyjskiego, a nie znalazłam
nigdzie wersji po polsku.
Sam peeling ma delikatnie różowy kolor, a w nim zatopione są ciemniejsze, różowe
drobinki. Zapach jest bardzo delikatny, lekko malinowy, nie utrzymuje się długo.
Co prawda nie potrzeba wiele produktu, aby dokładnie wypeelingować cerę, ale niestety
produkt jest mało wydajny i bardzo szybko mi się skończył przy codziennym używaniu.
Skóra po jego użyciu była miękka, gładka, a martwy naskórek został złuszczony.


Podsumowując: Z samego działania jestem zadowolona, jednak cena nie jest adekwatna
do wydajności. Wolę kupić pastę z Ziaja, która jest o połowę prawie tańsza, wydajniejsza
i daje podobny efekt dodatkowo porządnie oczyszczając.



8 komentarzy:

  1. Też bardzo lubię peelingi, choć mi z kolei pasta ziaja nieszczególnie przypadła do gustu;) tego nie miałam..

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny ten peeling, chętnie bym przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Także uwielbiam peelingi, ale rosyjskich jeszcze nie wypróbowałam :)
    Bardzo mnie zaciekawiłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam tego peelingu, miałam ten z pestkami brzoskwini (?). Tamtego nie dałoby się używać codziennie, był niemalże jak papier ścierny... A Ziaja jest w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń