Obserwatorzy:

PEELING BŁOTNY Z KWASAMI AHA - BINGOSPA

16:36 nieidealniezidealnizowana 5 Comments

W okresie jesienno-zimowym bardzo wiele z nas sięga po produkty z kwasami,
bądź same kwasy. Ja również postanowiłam po raz pierwszy wypróbować jakiś
produkt, który je zawiera. Zdecydowałam się na peeling błotny z kwasami owocowymi,
czyli z najdelikatniejszym kwasem, ponieważ moja cera nie wymaga mocniejszych.
Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić swoją opinią na temat tego produktu.


OPIS PRODUKTU:
Drobnoziarnisty peeling błotny BingoSpa do twarzy z kwasami owocowymi AHA
delikatnie usuwa martwy naskórek. Zawiera 10% naturalnego błota z Morza Martwego,
2% mielonych pestek z oliwek i pięćdziesięcio procentowe kwasy owocowe.
W przypadku cery tłustej i mieszanej błoto z Morza Martwego oczyszcza zatkane pory
skóry (poprzez absorbcję z porów nieczystości) oraz zapewnia działanie bakteriobójcze.
Bardzo istotne dla osób z cerą tłustą i mieszaną jest to, iż błoto powoduje istotne  zwężenie
porów skóry.

Kwasy owocowe złuszczają naskórek. Zwiększają poziom nawilżenia skóry czego
efektem jest poprawa elastyczności i wyglądu zewnętrznej warstwy skóry.

Po starannie wykonanym peelingu BingoSpa skóra jest oczyszczona i wygładzona,
bardziej podatna na działanie aktywnych substancji zawartych w innych preparatach
kosmetycznych BingoSpa.

CENA PRODUKTU:
 14zł/100g (TUTAJ)


SKŁAD:


MOJA OPINIA:

Peeling znajduje się w solidnym słoiczku wykonanym z grubego plastiku.
Nie ma możliwości samowolnego odkręcenia się, a słoiczek nawet podczas
upadków nie pęka. Etykieta jest co prawda papierowa, ale nie schodzi przy
użytkowaniu, nawet pomimo kontaktu z wodą.
Otrzymujemy 100g produktu, który ma błotną konsystencję z zatopionymi
pestkami wewnątrz.
Jak obiecał producent produkt nie zawiera kompozycji zapachowych i zdecydowanie
to czuć, ponieważ ma zapach charakterystyczny dla błota, który co prawda
na początku mi przeszkadzał, ale był do zniesienia, a wraz z upływem czasu
przyzwyczajałam się do niego.

Na początku obawiałam się jak zareaguje moja skóra na pierwszy kontakt z kwasami.
Pomimo, że kwasy owocowe należą do najsłabszych postanowiłam być ostrożna.
Na szczęście produkt przeszedł pozytywnie moją "próbę" i mogłam zacząć go stosować
bez obaw.
Postanowiłam go używać codziennie, ponieważ mojej cerze bardzo służą codzienne
peelingi. Podczas rutyny wieczornej oczyszczałam swoją twarz przy pomocy tego
produktu omijając okolice oczu.
Po każdym takim 'zabiegu' czułam, że moja skóra jest oczyszczona, wygładzona,
ale jednocześnie nie czułam żadnego pieczenia, czy ściągnięcia.
Wbrew małej pojemności produkt wystarczył mi na prawie cztery tygodnie.
Po tym czasie zauważyłam, że moja cera jest unormowana, nie ma na niej żadnych
niespodzianek, jest promienna, oczyszczona, ale także zauważyłam zredukowane
wydzielanie sebum, szczególnie w strefie "T".


Podsumowując: Ja jestem naprawdę zadowolona z działania tego produktu. Chętnie
do niego wrócę w okresie jesienno-zimowym.

5 komentarzy:

  1. Fajnie wygląda, może kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z Bingo nie miałam jeszcze kosmetyków :) Chętnie wypróbuję ten peeling przy okazji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię kosmetyki Bingospa :-) peeling wygląda na bardzo fajny :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z Bingospa nie używałam jeszcze żadnego kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam i uzywam i lubie szkodas tylko ze ma parabeny w składzie

    OdpowiedzUsuń