Obserwatorzy:

DENKO #5 - PAŹDZIERNIK

15:54 nieidealniezidealnizowana 8 Comments

Witajcie!
Dzisiaj tak jak obiecałam - denko. W tym miesiącu sporo rzeczy sięgnęło
dna, a moje zapasy z miesiąca na miesiąc się kurczą.
Nie przedłużając...

ZIELONY - kupię,
ŻÓŁTY - może kupię, zastanowię się, kiedy będzie potrzebny to kupię,
CZERWONY - nie kupię.




ŻEL POD PRYSZNIC PLAYBOY GENERATION JUICY CHERRY SCENT - doczeka się osobnej recenzji, ale mogę powiedzieć, że zapach ma obłędny.

BOROWINOWY ŻEL POD PRYSZNIC - jego recenzja już czeka na swoją kolej. Bardzo przyjemny
żel o słodkim, owocowym zapachu.

KREMOWE MYDŁO POD PRYSZNIC MASŁO KAKOWE - (recenzja) nie będę się rozwodzić - lubię.

MYDŁO W PŁYNIE MILK&SILK - używane było wyłącznie do rąk, nie wysuszało, myło.


OCZYSZCZAJĄCY ŻEL DO SKÓRY TŁUSTEJ I WRAŻLIWEJ - świetny żel, który oczyszczał
skórę nawet z makijażu nie wysuszając jej.

PASTA DO GŁĘBOKIEGO OCZYSZCZANIA LIŚCIE MANUKA - (recenzja) chyba już wszystkim znana, pojawiła się również w poprzednim denku i zapewne jeszcze nie raz u mnie zagości.

PŁYN MICELARNY LIRENE - bardzo fajny micelek, radził sobie ze wszystkim. Nie zapychał,
nie podrażniał, nie wysuszał. Konkurencja dla bebeauty.





EMULSJA DO HIGIENY INTYMNEJ LACTACYD - spełniał swoją rolę bardzo dobrze,
doczeka się dokładniejszej osobnej recenzji.

ODŻYWCZY BALSAM POD PRYSZNIC - recenzja leży i czeka. W skrócie - bubel straszny.

PŁYN DO KĄPIELI LUKSJA PINK SPARKLE - robił pianę, umilał kąpiel, ładnie pachniał.
Czego chcieć więcej? Chętnie wypróbuję inne warianty zapachowe tych płynów.





MLECZKO NAWILŻAJĄCE DO SKÓRY BARDZO SUCHEJ - nie polubiliśmy się za bardzo.
Cały czas się zabieram za napisanie jego recenzji.

PIANKA DO GOLENIA DO SKÓRY WRAŻLIWEJ - jak na taką pojemność (150ml) to była
bardzo wydajna. Bardzo dobrze się spisywała i chętnie będę po nią sięgać.

KREM NA DZIEŃ I NA NOC DO SKÓRY SUCHEJ I ZMĘCZONEJ - recenzja leżakuje.
Nie polubiłam go, ale zużyłam do stóp, rąk, nóg, a nawet golenia.




SZAMPON DO WŁOSÓW NAWILŻAJĄCY GRANAT I ALOES - bardzo go polubiłam,
moje włosy wyglądały po nim naprawdę dobrze.

ŁAGODNY SZAMPON DO WŁOSÓW MIGDAŁY I JOJOB DO WRAŻLIWEJ I PODRAŻNIONEJ
SKÓRY
- nie był najgorszy, jednak poprzednik był o niebo lepszy. Tu miałam wrażenie, że z moją
skórą głowy coś się dzieje...

ODŻYWKA NAWILŻAJĄCA GRANAT I ALOES - bardzo fajna i wydajna odżywka. Używałam
jej wraz z całym zestawem z tej serii i służyła moim włosom.

MASKA NAWILŻAJĄCA DO WŁOSÓW SUCHYCH I ZNISZCZONYCH GRANAT I ALOES -
bardzo fajna maska, wygładzała i nawilżała włosy. Nie znalazłam żadnych minusów.



SZAMPON NAWILŻAJĄCO PIELĘGNACYJNY DO WŁOSÓW NORMALNYCH WANILIA
I MIGDAŁ
- bardzo fajny szampon, włosy po nim były bardzo sypkie i miękkie.
Zapach bardzo przyjemny, utrzymujący się na włosach przez jakiś czas.

KĄPIEL ODBUDOWUJĄCA WŁOSY OCET Z MALIN - recenzja czeka. Produkt bardzo dobrze
"dogadywał" się z włosami, oczyszczał je i dodawał blasku. W połączeniu z maską z tej samej
serii sprawił, że moje włosy były idealne, a do tego pachniały soczystymi malinami.

MLECZNA MASKA DO WŁOSÓW KALLOS
- chyba też już każdy zna. Moje włosy ją bardzo polubiły, zresztą nos też - za zapach. Osobna recenzja na pewno się pojawi.


ZMYWACZ DO PAZNOKCI BEBEAUTY - stan estetyczny w jakim się znajduje jest wyłącznie jego własną winą, gdyż w torbie postanowił się rozlać... :D  Wystarczył mi na długo, bardzo dobrze
sobie radził z wszystkimi lakierami, więc chętnie sięgnę po niego ponownie.

ZMYWACZ DO PAZNOKCI VIX - używałam go dwa razy tylko, resztę wykorzystała mama.
Sprawdzał się, jednak wylewało się go za dużo.

KREM DO RĄK Z MLECZKIEM PSZCZELIM AVON - zdenkowała mama, musiał jej odpowiadać
skoro jest przecięty - rzadko to robi.



PODKŁAD W MUSIE MAYBELLINE - pojawia się nagminnie i pojawiać się będzie, bo mama
go kocha.

PODKŁAD W MUSIE ESSENCE - też mama go kupiła, ja używałam kilka razy, żeby zdenkować.
Dla mnie trochę za ciemny i za ciężki, wolę kremy BB.



PRÓBKA PERFUMY YODEYMA FIRST - chyba o zamawianiu tych próbek każdy słyszał,
ja wybrałam "First" i nie żałuję. Bardzo przyjemny zapach.

JEDWAB W PŁYNIE BIOVAX - bardzo fajny jedwab, aczkolwiek włosy musiały się do niego
przyzwyczaić, gdyż na początku bardzo się puszyły od niego.



PASTA BLEND-A-MED 3D WHITE, SMILE WHITE - obie pasty się spisywały, jak zawsze
nie mam zastrzeżeń do past.



CIENIE DO POWIEK - są chyba starsze ode mnie, zdenkowałam kolor biały, reszty nie będę
używać, więc wyrzucam. Do najlepszych nie należały, więc nie jest mi ich szkoda.

PUDER W KAMIENIU - ten antyk znalazłam w koszyczku w łazience, data ważności do 2005...
Hm, ciekawe czy ktokolwiek o nim pamięta :D

GĄBECZKA DO PODKŁADU - wysłużyła się. Przy pomocy brata straciła swój żywot, więc
do wyrzucenia. Kupiłam już nowe na jej miejsce.



MYDŁO O ZAPACHU WIŚNI - wierzcie lub nie, ale ma tak obłędnie soczysty zapach, że chciałoby
się je zjeść!

MASKA NAWILŻAJĄCA ZIAJA -  bardzo fajna maseczka, która dobrze nawilżyła skórę. Bardzo
lubię tę serię maseczek z Ziaji i chętnie sięgam po różne warianty.

PRÓBKA PERFUMY - ładnie pachniała, jednak wolę bardziej owocowe zapachy.



PODKŁAD MATUJĄCY PAESE - kupiłam go za jakieś 5zł kiedyś, w lipcu skończył swoją ważność,
pachniał magii (przyprawa) i nie do końca mi odpowiadał. Miałam kilka tych podkładów, ponieważ
mama też się na nie skusiła, ale nie wykorzystałam w całości żadnego.

RIMMEL STAY MATTE - po opakowaniu jest widoczne jak długo u mnie był. Kolor dla mnie
za ciemny, a mamie nie odpowiada - do kosza.

PODKŁAD EDITT KOSMETICS - kiedyś kupiła sobie mama, ja próbowałam zdenkować,
ale kolor za ciemny na tę porę roku, a data ważności do teraz. Bardzo fajny podkład, a pompka sprawia, że aplikacja jest bardzo przyjemna.

PODKŁAD RÓWNOWAŻĄCY INGLOT 27 - chyba jedyny podkład, który używałam z przyjemnością do końca. Kolor trochę za ciemny, ale po lecie był akurat, więc go wykorzystałam.




PŁATKI KOSMETYCZNE CAREA, FAMEA - pierwsze zdenkowałam ja, drugie mama.
Moje były zszywane, więc bardzo je polubiłam, natomiast mamy się rozdwajały.



PRIORIN EXTRA, CALCIUM PANTOTHENICUM, NEOMAG FORTE - obiecuję Wam post
o suplementach już od dawna i nie mam nawet czasu się za niego zabrać.


To by było na tyle.
Których z tych produktów używaliście i jak się sprawdziły?
Coś Was szczególnie ciekawi jeśli chodzi o zapowiadające recenzje?

8 komentarzy:

  1. Mam krem z avonu z tej serii tylko inny zapach i nie lubie : c

    OdpowiedzUsuń
  2. Balsam pod prysznic także dla mnie okazał się bublem :(

    OdpowiedzUsuń
  3. łła :) sporo tego ja zjaji już nei lubie ;/ a co do innych kosmetyków z Twojego denka chętnie kupie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję tak ogromnej ilości zużyć ;) Tak się jednak składa, że nie miałam ani jedego z tych produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Antyk z łazienki mnie rozbroił. ;-) Ale jak "zdenkowany"! ;-D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mega duże denko !;)
    Zapraszam do siebie na konkurs: http://feel-the-beauty-everywhere.blogspot.com/2014/10/konkurs_29.html#more :)

    OdpowiedzUsuń
  7. taką ilość rzeczy zużywam przez 5 lat ;)

    OdpowiedzUsuń