Obserwatorzy:

PRZECIWTRĄDZIKOWY KREM OCZYSZCZAJĄCY - ESSENCE

10:22 nieidealniezidealnizowana 9 Comments

Kochani witam Was po raz kolejny!
Jak wiecie mamy lato (teoretycznie). Zawsze w tym okresie nasza cera lubi
nam robić różne niespodzianki... Dzisiaj właśnie o czymś do twarzy.
Czy się sprawdziło? Zapraszam do lektury.




OPIS PRODUKTU:
Krem oczyszczający do mycie twarzy 4 w 1 do codziennego stosowania.
Zapewnia poczwórny efekt: głęboko oczyszcza skórę z nadmiaru sebum oraz kurzu,
usuwa niedoskonałości cery oraz obumarły naskórek dzięki drobnym mikrocząsteczkom,
odblokowuje pory oraz zapewnia matowe wykończenie.
Regularnie stosowany w sposób widoczny redukuje zaczerwienienia i inne niedoskonałości
cery. Może być również stosowany jako peeling lub maska.

SKŁAD:
Aqua, Kaolin, Bentonite, Glycerin, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin Sucrose
 Laurate, Jojoba Esters, Laureth-7, Zinc Pca, Alcohol, Chondrus Crispus Extract,
Alumina, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, 
Butylparaben, Isobutylparaben, Parfum CI 42090, CI 77007, CI 77891.

MOJA OPINIA:
Klasyczna, niebiesko-biała tubka o pojemności 150ml.
Produkt dozuje się przez charakterystyczny dla tubek - otwór.



Jak widać w składzie, zaraz za wodą, znajduje się glinka tzw. porcelanowa, która
ma właściwości ściągające. Zaraz po niej jest kolejna glinka - ta jednak ma zadanie
działać wygładzając, odtłuszczając, oczyszczając i zwężając pory.
Dalej gliceryna, konserwanty i tak dalej...
Nie wiem, czy mogę nazwać ten produkt kremem. Przypomina bardziej pastę, koloru
miętowego. Jest bardzo gęsty co jest problemowe przy wyciskaniu produktu z tubki.
W zapachu wyczuwalna jest mięta. Niby może to być peeling, krem, czy maseczka,
ale moim zdaniem można go stosować tylko jako maseczkę.



Kremu nie da się nałożyć na wilgotną twarz, ponieważ z niej od razu spływa.
Trzeba osuszyć twarz, nałożyć maseczkę i poczekać kilka sekund.
Po nałożeniu czujemy lekkie szczypanie i pieczenie. Wytrzymywałam tak tylko
przez kilka sekund, później musiałam zmyć, bo aż mnie paliło.
Później przestałam go nakładać na całą twarz, a używałam tylko na strefę 'T'
oraz na miejscowe wypryski, czy zaczerwienienia.
Na pewno głęboko oczyszczał (a może wypalał raczej) skórę, dawał delikatny
efekt matowienia, potrafił przesuszać.
Wątpię, żebym sięgnęła po niego kolejny raz, ponieważ u mnie się zwyczajnie
nie sprawdza. Wolę zakupić sobie porządne peelingi, czy maseczki, które nie zrobią
krzywdy mojej twarzy.

CENA I DOSTĘPNOŚĆ:
Niestety nie pamiętam, gdzie go kupiłam. Cena ok. 10zł.

9 komentarzy:

  1. Nie znam tego produktu ale raczej nigdy się na niego nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ich kosmetyki też raczej sieu mnie nie sprawdzają :(

    OdpowiedzUsuń
  3. To nawet konsystencją kremu nie przypomina... Dobrze, że ostrzegłaś przed tym czymś, bo chciałam coś takiego mężowi na wypryski kupić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam niczego z Essence. Ale chyba też się nie skuszę :(
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie kupie.Szczypanie?serio??..

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że mi się powoli zaczyna poprawiać cera:)
    Właśnie słyszałam o tym batiste. Jestem w szoku, bo cena też jest cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam okazji go stosowac :)
    ale tak sie skłąda , ze u mnie czeka na ciebie też coś na tradzik :)

    OdpowiedzUsuń
  8. dzięki za recenzję :) nie skuszę się na ten produkt choć używam kilku produktów z essence i jestem z nich zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń